6 stycznia 2017

Przedszkolak

Nowy Rok rozpoczęliśmy od bardzo ważnego wydarzenia w życiu naszej rodziny. Emil został przedszkolakiem. 2 stycznia pierwszy raz zaprowadziliśmy go do przedszkola i zostawiliśmy z nowymi kolegami. Płakał, nawet bardzo. Uspokoił się po ok. 5 minutach i podobno resztę dnia był pogodny. Kolejne dni były podobne, a czwartego dnia wszedł do sali sam, bez płaczu. 

Emil zostaje w przedszkolu 4 godziny - odbieram go zaraz po obiedzie. W tym czasie ładnie je, próbuje naśladować kolegów i uczestniczy we wspólnych zabawach. Gdy przychodzę po niego, rzuca mi się na szyje, a chwilę później zaczyna biegać w szatni i nie chce wychodzić do domu. Na pytanie o to, jak było odpowiada, że "mniam mniam" - czyli, że fajnie. 

Napewno interesuje Was, czy miałam obawy przed zapisaniem go do przedszkola. Oczywiście, że tak. Nadal je mam. Jeszcze w niedzielę nie byłam pewna swojej decyzji. Rozmawialiśmy z S. i doszliśmy jednak do wniosku, że próbujemy. W kwietniu kończy mi si urlop macierzyński i bardzo zależy mi na tym, by do tego czasu Emil zaklimatyzował się i polubił przedszkole. Jeśli tak się nie stanie, zapewne wszystko znów wywróci się do góry nogami. Jestem jednak dobrej myśli. 

Teraz znów obawiam się poniedziałku i tego, jak Emil się zachowa. Trzy dni przerwy i czuję, że będziemy w punkcie wyjścia. Trzymajcie kciuki! 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz