10 stycznia 2017

Minimalizm

Kilka dni temu odkryłam gdzie zniknęły prawie wszystkie moje pomadki do ust. Emil ukrył je razem z innymi ważnymi rzeczami w swojej szufladzie z ubraniami. Wcześniej jednak postanowił się nimi pobawić. Dzięki niemu mam załatwioną sprawę segregacji kosmetyków do ust, a to wszystko w duchu minimalizmu kosmetycznego. 

Na szczęście uratowały się te, których używam najczęściej i jednocześnie najbardziej lubię. Dwie pomadki z Maca i błyszczyk z Loreal. Pomadki z MACa są genialne i warte swojej ceny. Nie kupuję ich zbyt często i mam tylko dwie. To takie szczególne zakupy kosmetyczne. Pierwsza to SYRUP - piękny, zimny róż idealny na codzień. Druga to nowy zakup - długo wahałam się jaki kolor wybrać i ostatecznie postawiłam na BRAVE. Podobno ulubiony kolor Kylie Jenner (siostry Kim Kardashian). To róż, ale z delikatnymi brązowymi podtonami. I jeszcze błyszczyk Loreal nr 600 w delikatnym brzoskwiniowym kolorze. 









3 komentarze:

  1. Ja nie miałam jeszcze nigdy szminki z maca . Od dawna mam na nie chęć. Cala moja kolekcja pomadek nie przekracza 10 sztuk.

    OdpowiedzUsuń
  2. Auć! musiało boleć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje serce prawie sie zatrzymało cóż za zbrodnia!...ale ważne ,ze dobrze sie bawił...i chyba miał wyrzuty sumienia bo je schował a nie pochwalił sie��
    Mac wart swej ceny ��

    OdpowiedzUsuń