27 stycznia 2017

Fredagsmys

Piątek. Zapewne zdecydowana większość czeka na ten magiczny dzień. Na to magiczne popołudnie, które zaczyna upragniony weekend. Podoba mi się szwedzkie słówko fredagsmys, które oznacza w wolnym tłumaczeniu piątkową przytulność. Celebrowanie momentu przejścia z rutynowego tygodnia w szkole, pracy w weekend, który rządzi się już swoimi prawami i zazwyczaj jest czasem relaksu, czasem dla rodziny i domowych obowiązków, na które wcześniej nie było czasu. 

W duchu fregagsmys mieliśmy z chłopcami bardzo przytulne popołudnie. Gdy Borys miał popołudniową drzemkę, leżeliśmy z Emilem na kanapie i czytaliśmy komiksy. Emil lubi  gdy czytam mu bajki, lubi słuchać wszelkich opowieści i bardzo często to jedyny moment w ciągu dnia gdy mogę się z nim położyć na kanapie i zrelaksować. Potem były pierogi z jagodami, tańce i zabawa. Na podwieczorek chłopcy zjedli kisiel a później zaczęliśmy powoli szykować się do spania. Emil zasnął bardzo szybko - gdy nie śpi w dzień potrafi zasnąć już o 18.30 i przespać całą noc. Borys jeszcze chwilę poszalał i również wpadł w objęcia Morfeusza. 

Teraz czas na drugą część fredagsmys. Wygodne ciuchy, kanapa, tv i kieliszek wina. Obejrzeliśmy Wiktorię - nowy serial na TVP 1 a teraz pewnie obejrzymy jeszcze jakiś film. Chwilo trwaj. 



Przyjemnego weekendu! 





2 komentarze: