19 grudnia 2016

Uczta o północy

Prawie zawsze, gdy jem późnym wieczorem mam w głowie wpomnienie książki "Uczta o północy" Martiny Evans i tytułowej uczty głównych bohaterek. Książkę, poruszającą tematy anoreksji i bulimii przeczytałam jako nastolatka i pamiętam, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Gdy miałam naście lat sama miałam problem z prawidłowym odżywianiem. Wyznawałam wtedy zasadę, że im mniej tym lepiej. Całe szczęście na czas dotarło do mnie, że moje ciało jest wyjątkowe i muszę o nie dbać i je szanować. Uświadomiłam sobie, że jedzenie jest nagrodą a nie karą i odkryłam przyjemność jedzenia na nowo. Kocham jeść, i uważam to za jedną z najfajniejszych przyjemności jakie mam w życiu. 

Dzisiaj wieczorem gdy chłopcy poszli spać zjedliśmy z S. tortillę z łososiem, dodatkami i sosem musztardowo - miodowym. Pierwszy raz jadłam coś podobnego w restauracji IKEA i bardzo dobrze zapamiętałam to połączenie smaków. Idealne! Udało się nam też obejrzeć film i spokojnie pogadać, co przy dzieciach nie jest takie oczywiste. 

A teraz zamiast spać, oglądam jeszcze Seks w wielkim mieście. Nagle przypomniałam sobie, jak bardzo lubię ten serial i jak ciężko jest skończyć oglądanie na jednym odcinku. 






9 komentarzy:

  1. Wow .pyszności. Najbardziej smakuje mi wieczorne jedzenie ale nie wpływa rewelacyjnie na figurę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również na wieczór mam najlepsze smaki :)

      Usuń
  2. No proszę, takiego połączenia jeszcze nie jadłam. Raz na jakiś czas można sobie przecież pozwolić na jedzeniowe szaleństwo, prawda? ;) A taka tortilla wygląda przepysznie. Sama robiłaś placki, czy kupowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Smaczna i taka inna ;) Placki kupuję.

      Usuń
  3. Emma, napiszesz co planujesz zrobic na Swieta, jakie menu?karmisz piersia?zastanawiam sie co moge zrobic karmiac miesieczne dziecko..?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie karmię piersią, więc nie muszę się pilnować. U mnie w tym roku będzie kompot z suszu z fasolą. Żur z grzybami i ziemniakami. Barszcz czerwony z uszkami. Pierogi z kapustą i grzybami. Łazanki z kapustą i grzybami. Kapusta z grzybami i grochem. Chałka, miód, kluski na parze z miodem. Orzechy, pomarańcze i karp oczywiście. Chyba wszystko...

      Wigilia dla karmiącej mamy to zdecydowanie wyzwanie. Może duszona ryba, barszcz czerwony z ziemniakami zamiast uszek. Sama nie wiem. Poszukaj w sieci, napewno znajdziesz coś dla siebie. Powodzenia!

      :)

      Usuń
  4. Pysznie to wygląda :) Czy używasz w swojej kuchni filtrowanej wody? Polecam filtr molekularny z naturalną mineralizacją - dzięki filtrom uzyskujemy pyszną i zdrową wodę do picia oraz do gotowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam. Pewnie by się przydało. Zwłaszcza coś co zmiękczyło by wodę, bo u nas twarda strasznie :/

      Usuń