7 grudnia 2016

Planowanie

Mikołaj znów odwiedził moje dzieci. To już jego trzecia wizyta w przeciągu dwóch dni. Radość Emila była ogromna. Worek prezentów był większy od niego. Pościel z Psim Patrolem już wyprana i jutro będzie w użyciu. Babcia i dziadek wiedzieli, co spodoba się Emilowi. Jeszcze nie tak dawno nie chciałam nawet słyszeć o kolorowej pościeli, ale widząc szczęśliwego syna, zmieniłam swoje podejście. 

Tymczasem tworzę listę zakupów na sobotnie, urodzinowe przyjęcie. Moje i mojego męża. Będzie najbliższa rodzina i domowa atmosfera. Jutro jadę na zakupy i zaszywam się w kuchni. Mąż przejmuje opiekę nad chłopcami. Będą między innymi śledzie, tradycyjna sałatka jarzynowa, sałatka ziemniaczana, jajka z zielonym groszkiem i porem, roladki z łososiem i coś na ciepło. Jeśli zdążę, upiekę coś słodkiego. Tort i ciasto zrobi moja mama. Zawsze przed takim domowymi przyjęciami stresuję się bardzo. Czy zdążę ze wszystkim na czas, czy wszystko wyjdzie, czy będzie smakowało... Wracam do moich zapisków. 

Spokojnej nocy! 



2 komentarze:

  1. Ja wszystko zapisuje. Od wizyt u lekarza po czynności domowe jakie mam do wykonania oraz listy zakupów. Bez tego nie mogłabym funkcjonować. Twoje dzieci były chyba bardzo grzeczne w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już miesiąc temu miałam zaplanowane co na święta będę robiła, więc wiem co piszesz :) Zawsze tak jest, że człowiek wcześniej się stresuje, a jak przyjdzie wyznaczony termin, to człowiek jest tak zajęty, że nie ma czasu się stresować :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń