16 grudnia 2016

Kraków

Czwartek spędziliśmy w Krakowie. Rano szczepienie Emila, później same przyjemności. Wybraliśmy się na spacer po rynku i do Pijalni Czekolady Wedla. Z uwagi na środek tygodnia i przedpołudniową porę, było przyjemnie, spokojnie i nie było tłumu ludzi. Emil był zachwycony wielką choinką i ... tramwajami. Wracając, zatrzymaliśmy się jeszcze w Ikei po kilka drobiazgów i zjedliśmy obiad. Emil załapał się na  świąteczne dekorowanie  pierniczków, ale nie wiem, czy bardziej interesowało go samo dekorowanie czy jedzenie. W planach mieliśmy jeszcze kupno choinki do mieszkania, niestety chłopaki miały dość wrażeń jak na jeden dzień i zakup przełożyliśmy na weekend. Po powrocie do domu Emil składał nowy garaż z tatą, a ja zajęłam Borysem. Chciałam jeszcze zrobić listę zakupów na święta, ale zasnęłam. To był długi i przyjemny dzień. Żałuję, że tylko jeden i dzisiaj już powrót do codzienności. 










Bufet Świąteczny w Ikea.  Miałam cohotę spróbować 4, niestety bufet serwowany był dopiero od 18.00


Wesoły stolik. Nie ma nudy. Nigdy . 



3 komentarze:

  1. Uwielbiam kraków ! A czekolada wygląda pysznie <3 Muszę się kiedyś wybrać do tej pijalni czekolady :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. cudne zdjęcia, przez Kraków niestety tylko przejeżdżałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem jak smakuje ges w ikea ale ta robiona przez moja mame z zurawina jest pyszna, także jak bedziesz miala okazje to polecam spróbowac tego połączenia smaków:)

    OdpowiedzUsuń