23 listopada 2016

Mały niejadek

Zdarzają się dni, gdy zasypiam na siedząco i takie jak dzisiaj, gdzie sen nie przychodzi. Rano będę zapewne cierpieć, ale teraz korzystam z bezsenności. Udało mi się kupić gryzak z siateczką dla mojego małego niejadka. Emil jadł wszystko, co mu zaproponowałam, natomiast Borys na widok jedzenia odwraca głowę w drugą stronę. Zamiast kaszki woli chleb a obiad najlepiej smakuje mu podawany palcami wprost do buzi. Nie stosuję BLW - czyli metody, która polega na stopniowym wprowadzaniu stałych pokarmów do diety dziecka, pozwalając na samodzielne jedzenie od chwili startu. Nic mnie nie przekona, by półroczniakowi podać kawałki jedzenia do rączki lub na tacę. Starszemu maluszkowi owszem, ale pierwszych posiłków w ten sposób sobie nie wyobrażam. Dlatego próbujemy, smakujemy i szukamy smaków i konsystencji Borysa. Dzisiaj też Borys pochwalił się nową umiejętnością, a mianowicie sprawnym pełzaniem do przodu i tyłu.  Może lada dzień zacznie raczkować? Z jednej strony żal mi upływającego czasu i tego, że chłopcy tak szybko rosną, a z drugiej strony nie mogę się doczekać tego,  gdy zaczną się razem bawić. Tak. Liczę na to i mam nadzieję, że już niedługo tak właśnie będzie. Jedno jest pewne, zawsze już będzie na pełnych obrotach. 










9 komentarzy:

  1. słodkie dzieciaki. rzeczywiście szybko rosną, Mój chrześniak urodził się rok temu a już chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz przepięknych chłopaków. Twój Borysek tak bardzo przypomina mi mojego małego Leosia... pozdrawiam, Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasza Martyna jest do tej pory oporna na jedzenie, a samodzielne to już w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swojej małej dawałam chyba od 8 miesiąca coś do dziubania samemu, ale nie od razu jabłko w kawałku :) Na początek był banan w siatkę i wysysała co mogła :) Z resztą każde dziecko musi mieć swój czas i ja jestem za tym, aby nie pospieszać.

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki BLW właśnie nie miałabyś niejadka :) Twoje dziecko daje Ci takie wyraźne sygnały, jaki sposób i konsystencja posiłku mu odpowiada. Może wystarczyłoby bardziej zaufać dziecku? Polecam książkę G. Rapley i T. Murkett. U nas BLW było strzałem w dziesiątkę i mnie nic z kolei nie przekona do czasochłonnego karmienia dziecka łyżeczką mdłymi papkami bez smaku jeśli samo tego nie lubi. Po co męczyć siebie i dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, ale mój strach jest większy. Narazie Borys zaczął jeść większe kawałeczki niż w papce i jest lepiej. Bardzo smakują mu "nasze" obiady :)

      Usuń
  6. Super chłopaki! Ja tez używam dla synka takiego gryzaka z tym że z sylikonowa końcówka. Moim zdaniem łatwiejszy w myciu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń