10 października 2016

Porozmawiajmy o włosach



Dzisiaj trochę o włosach i produktach do włosów, które bardzo lubię.

Od kilku tygodni bardzo wypadają mi włosy. Winię za to hormony i zmianę pory roku jednocześnie. Z uwagi na to, że jestem jeszcze karmiącą mamą, nie mogę pozwolić sobie na łykanie wzmacniających suplementów. Czekam cierpliwie, aż wszystko wróci do normy. O suplementach napiszę za chwilę. Moje włosy z natury są bardzo proste i raczej śliskie. Wszelkie fale i loki trzymają się po zrobieniu tylko kilka chwil. Są cienkie i nigdy nie było ich szczególnie dużo. Skóra głowy lubi się przetłuszczać i codzienne mycie jest od kilkunastu lat moją rutyną. 

Nauczona doświadczeniem wiem już, że najlepszym rozwiązaniem są w moim przypadku proste włosy i proste cięcia. Zdarza mi się pomarzyć o lokach i nawet te loki zrobić, niestety długo nimi się nie cieszę. Najlepiej czuję się we wszystkich odcieniach brązu i tylko raz w życiu byłam blondynką.  Za tydzień wybieram się do fryzjera i myślę nad mała zmianą. 

A teraz konkrety. 


Produkt, którego używam od czasów liceum (!) czyli od ponad 10 lat. Nie zliczę ile opakowań już zużyłam - Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur z płynnym jedwabiem oraz kompleksem z płynną keratyną. Ulubieniec wszech czasów. Wygładza powierzchnię włosów, ułatwia rozczesywanie. Włosy są niewiarygodnie miękkie i błyszczące. Wystarczy spryskać wilgotne włosy i gotowe! 

Stosunkowo niedawne, ale jakże spektakularne odkrycie. Szampon i maska do włosów Cien PROFESSIONAL z Lidla. Produkty również z keratyną. Odbudowują strukturę włosa i nadają włosom jedwabistą miękkość. Idealnie rozprowadzają się na włosach. Są bardzo wydajne. Ich zapach pozostaje na włosach jeszcze długo po użyciu. Kosztują kilka złotych. Szamponu używam  kilka razy w tygodniu, naprzemiennie z innym szamponem do codziennej pielęgnacji włosów. Maska pięknie się wchłania a po jej użyciu włosy wręcz "przelewają się przez palce".  Są miękkie, gładkie i jedwabiste. 

Moim ulubionym lakierem do włosów od kilku lat jest Loreal Elnett - wersja objętość. Idealnie utrwala, nie skleja włosów, nie tworzy skorupy, łatwo się wyczesuje i ujarzmia niesforne kosmyki. Mam wrażenie, że przedłuża świeżość włosów. 

Na koniec szczotka do włosów. Ponad dwa lata temu wymieniłam wszystkie szczotki i grzebienie, jakie miałam na jedną szczotkę. Szczotkę Sibel D-Meli-Melo. Wykonana jest w całości z tworzywa. Ma plastikowe dość sztywne włoski, które idealnie radzą sobie z poplątanymi włosami, wszelkimi kołtunami. Rozczesanie moich długich, świeżo umytych włosów zajmuje mi kilka sekund. Nie ma mowy o szarpaniu i wyrywaniu. Osoby z długimi, skłonnymi do plątania włosami będą zachwycone. Szczotka ta ma jeszcze jedno zastosowanie - świetnie nadaje się do rozprowadzania na włosach masek i odżywek. 

Obiecane suplementy. Na wypadające włosy polecam Biotebal w tabletkach. Już nie raz uratował moje włosy. Gdy mogłam go łykać, dwa razy do roku robiłam kurację. Efekt był świetny. W mojej opinii zatrzymywał wypadanie włosów. Jest jeszcze Vitapil - bardzo lubię ten produkt, włosy po ok 1,5 - 2 miesiącach łykania również przestawały wypadać i pojawiało się dużo nowych, małych włosków. 

Nie mogłabym zapomnieć i nie napisać o ziołowych herbatach, które zazwyczaj piję przez okrągły rok. Nie ma nic lepszego od kubka gorącego naparu rumianku z miodem lub herbaty z kwiatu lipy gdy zaczyna się sezon przeziębień. Wypadającym włosom pomoże regularne picie pokrzywy i skrzypu polnego. UWAGA! Jeśli jesteście w ciąży lub karmicie piersią to najpierw zapytajcie swojego lekarza o łykanie suplementów lub picie ziół. Jedna herbata z pokrzywy wypita raz w tygodniu nie zaszkodzi, ale też nie przyniesie oczekiwanych efektów. 

Jeśli macie swoje ulubione produkty lub sposoby na wypadające włosy - dajcie znać :) 

Dobrego tygodnia! 






12 komentarzy:

  1. też uwielbiam odżywki Gliss Kur i używam ich od liceum :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, moze sprobuj suplementu Vitapil Mama, dla mam karmiacych ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dobra wiadomość - nie wiedziałam, że jest coś takiego.

      Usuń
  3. Hej a dlaczego w zasadzie wzbraniasz się przed suplementami? Pytam, bo chyba o tym nie słyszałam, mi wręcz zalecano witaminy i kwas DHA, ale też z powodu alergii małego nie jem białka mleka krowiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed tymi konkretnymi - Biotebalem i Vitapilem - według ulotki i farmaceuty karmiąc nie powinno się łykać. Sama łykam wapń z witaminą D3 z tego samego powodu co Ty :)

      Usuń
    2. Ja pijam też pokrzywę i inne zioła, tym bardziej że codziennie piję herbatkę dla kobiet karmiących, a tam pokrzywa jest. Ale włosy wypadają :)

      Usuń
    3. Nikt nie zbadał działania ziół i leków na kobietach w ciąży i karmiących. Ja sama mam mieszane uczucia w tym temacie.

      Herbatkę dla karmiących też popijam ;)

      Usuń
  4. O proszę :) Ja zawsze unikałam tych produktów Cien. Dzięki za cynk - spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu polecam wcierkę z kozieradki. Świetnie działa na porost włosów. Poza tym olejowanie z zastosowaniem takich olejków jak rycynowy, z pestek winogron, czy lniany. Jakiś czas temu pisałam na blogu o tym jak poradziłam sobie z wypadaniem włosów. Trzymam kciuki by i u Ciebie się powiodło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kinia :) Wierzę, że pomaga ... niestety w tym przypadku trzeba być systematycznym i zdyscyplinowanym a u mnie różnie to bywa. Nad tą wcierką jednak pomyślę :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Stosuję ponownie kuracje Biotebal + szampon Seboradin przeciw wypadaniu. Te dwie rzeczy zatrzymały u mnie wypadanie i co więcej włosy rosły jak szalone :) polecam !

    OdpowiedzUsuń