7 października 2016

Mały przemyt

Dzień Dobry w piątek! 

Mam nadzieję, że dzisiaj deszczu będzie u nas trochę mniej niż w ostatnich dniach i uda się nam wyjść na spacer. Okazało się, że gdy mnie deszczowa jesień bardzo służy tak  moim dzieciom już niezupełnie. Zdecydowanie długie spacery to idealny czas na rozładowanie energii, która ostatnio rozsadza wręcz Emila. 

Zmieniając temat. Gdy mój dwulatek postanowił grymasić przy stole, zaczęłam szukać sposobów na to, by jednak zjadał troszkę więcej witamin niż ma zamiar. Moje ostatnie odkrycie to zupa pomidorowa ze zblendowanymi warzywami. Udało mi się przemycić seler, pietruszkę, kalafiora, cebulę, a nawet czosnek. Emil zjadł cały talerz swojej ulubionej zupy w nowym wydaniu. 


Czas na kawę i kolejny dzień z chłopakami. Jak dobrze, że przed nami weekend! 






2 komentarze:

  1. ciekawa zupa. ja mam dziś kalafiorową z czosnkiem niedźwiedzim i lubczykiem. bez koncentratu. Twoja opcja jest bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Robię podobną pomidorówkę i znika błyskawicznie :)

    OdpowiedzUsuń