22 sierpnia 2016

Rozszerzanie diety niemowlaka - pierwszy etap



Dwa lata temu zaczynałam przygodę z rozszerzaniem diety dla mojego pierwszego synka. Teraz powoli przygotowuję się na wprowadzenie tej rewolucji w żywieniowym świecie drugiego syna. Borysa karmię wyłącznie piersią. Obecnie ma skończone 20 tygodni. 


Podczas rozszerzania diety będę się kierować pewnymi zasadami. Skąd czerpię wiedzę na ten temat? Z poradników i książek a moja ulubiona to "Mały smakosz" Annabel Karmel. Według mnie jest to najlepsza książka na temat karmienia dzieci i niemowląt, jaką mam. Wszystko wytłumaczone jest w prosty i przystępny sposób. Przepisów jest dużo, dania są proste, szybkie i smaczne. Jedyny minus to dostępność książki, a raczej jej brak. Polecam szukać w antykwariatach na portalach sprzedażowych lub wśród znajomych. Swoją kupiłam na allegro, gdy mój pierwszy syn Emil był malutki. Z przepisów korzystam do dzisiaj a teraz wracam do niej na nowo. W sieci bardzo lubię zaglądać na bloga MałgorzataJackowska.com







Pierwszy etap poszerzania diety dziecka (według zaleceń z w/w książki i wspomnianego bloga)  



Pierwsze dania 

Tydzień 1: 

1. Pierwsza marchewka po skończeniu 6 miesięcy. Przez pierwsze 6 miesięcy zamierzam Borysa karmić wyłącznie swoim mlekiem. Do tego czasu dzieci: "...nabywają umiejętności siedzenia z podparciem, osiągają dojrzałość nerwowo-mięśniową pozwalającą na kontrolowanie ruchów głowy i szyi oraz na jedzenie z łyżeczki. W okresie tym zanika odruch usuwania z ust ciał obcych, typowy dla okresu noworodkowego i wczesnoniemowlęcego...” - zainteresowanym polecam ten artykuł. Autorka wyjaśnia w nim czym się różni 4 od 6. 

2. Na pierwszy raz najlepsza będzie marchewka. 

Pierwsza marchewka (ok. 4 porcji) 
2 średnie marchewki. Obrać i pokroić. Wrzucić do niewielkiej ilości wrzącej wody i gotować pod przykryciem ok 25 min. - do miękkości. Blendować do momentu otrzymania gładkiego przecieru. Jeśli przecier będzie gęsty dodać odrobinę wody, w której gotowała się marchewka. Do "dziennej" porcji dodać odrobię oliwy z oliwek (kilka kropelek). Ważne! by do przecierów warzywnych robionych w domu dodawać np. odrobinę oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego zimnotłoczonego - tłuszcze pomagają w przyswajaniu witamin i wartości odżywczych. 

Jaka ilość? 1-2 łyżeczki przez pierwsze dni, potem stopniowo będę zwiększać ilość. 



3. Pierwszy posiłek najlepiej jest podać wczesnym popołudniem ok 13-14. Najpierw  dobrze jest maluszka napoić się odrobiną mleka - by częściowo zaspokoić jego głód. 

4. Do zjedzenia pierwszej łyżeczki sprawdzi się mała - raczej płaska łyżeczka. 

5. Po tak małej ilości przecieru w pierwszych dniach dziecko na pewno będzie nadal głodny - trzeba je dokarmić mlekiem, by się najadło. 

6. Gdy ilość zjedzonego w porze obiadowej przecieru będzie wynosić ok. 130 - 150 g można przerwać dokarmianie mlekiem. Taka ilość powinna zaspokoić głód i wyeliminować jeden mleczny posiłek. 

Oprócz marchewki można podać dynię lub słodkiego ziemniaka. 


Tydzień 2: 

1. Do porannego - śniadaniowego karmienia można dołączyć owoce i/lub kaszkę ryżową. 

2. Na początek idealne będą jabłka. 

Pierwsze jabłuszko (ok. 5 porcji)

Dwa słodkie jabłka dowolnego gatunku, obrane i pozbawione gniazd nasiennych. Jabłka pokroić i wrzucić do małego rondelka. Dodać 4 - 5 łyżek wody i gotować pod przykryciem na małym ogniu ok. 10 min. Dokładnie zmiksować i gotowe! 

3. Owoce będą dodatkiem do porannego karmienia mlekiem. I podobnie jak z marchewką ilość powinna być zwiększana stopniowo. 

Oprócz jabłuszka można podać gruszkę lub banana. Następnie brzoskwinię. Jeśli banan jest dojrzały, nie trzeba go gotować. 


Tydzień 3 

1. W tym tygodniu powinny już być wprowadzone 2 dodatkowe posiłki. Obiad (stanowiący samodzielny posiłek) i owoce (same lub z kaszką ryżową) jako dodatek do porannego karmienia. 

2. Żeby urozmaicić posiłki można zrobić przecier z dwóch lub trzech owoców lub przecier wielowarzywny np. marchewka, pasternak i ziemniak.


Gdy dziecko polubi pierwsze nowe posiłki to czas na kolejne nowe smaki. Morele, śliwki, mango... Kalafior, brokuł, zielony groszek, cukinia ... 


W kolejnych tygodniach - w drugim etapie rozszerzania diety - przyjdzie czas na chude mięsko, ryby i żółtko. 


Oczywiście trzeba obserwować maluszka i na bieżąco korygować, zmieniać, dostosowywać do jego własnych potrzeb tę żywieniową rewolucję. 










Czekam na Wasze sugestie, porady,doświadczenia związane z poszerzaniem diety maluszka. Napisałam dla Was ten post jako mama, która niedawno przerabiała ten temat a za chwil kilka zmierzy się z tym ponownie. Dlatego, jeśli coś mogłabym zrobić lepiej - dajcie znać. 



16 komentarzy:

  1. Moja córka ma w tej chwili 11 miesięcy i u nas odbywało się to nieco inaczej. Zaczynałyśmy I tydzień od marchewki, II tydzień - dynia, III - tydzień ziemniak (po 3 dniach brokuł razem z ziemniakiem), a w IV tygodniu robiłam ze wszystkich warzyw zupkę. Ok. III tygodnia wprowadzania warzyw, wprowadziłam kaszkę ryżową na śniadanie. Dopiero po IV tygodniu, pozupce wprowadzałam owoce jako deser i u nas ten patent się akurat sprawdził, bo po wprowadzeniu owoców, Mała nie chciała zbytnio jeść warzyw, bo nie były słodkie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodki smak u maluchów zawsze wygrywa :)

      Usuń
  2. Moja córka z kolei dostała na początku jabłko i wszyscy mnie straszyli, że nie będzie chciała jeść warzyw - a tu psikus, chętniej wsuwa zupy warzywno mięsne niż owoce :D każde dziecko jest inne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, każde inne. Jestem ciekawa jak będzie z moim Borysem bo Emil je praktycznie wszystko :)

      Pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Moj synek jadl chetnie obiadki i deserki a po bolesnym zabkowaniu odrzucił calkiem wszystkie nowości i chce samo mleko:(i co tu robic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej biedaczek :( Może zacząć od początku albo próbować do skutku... Może konsystencja inna, może odrobinka przypraw ... Tak żeby zaintrygować go nowym smakiem. Trzymam kciuki za Was :)

      Usuń
  4. U nas było zupełnie inaczej. Mój synek (teraz już 21 miesiecy) nie jadł nigdy blendowanego posilku. Rozszerzalam mu diete metoda blw z której jestem niezmiernie zadowolona. Gdy Jaś miał 11 miesięcy jadł już sam łyżeczką. Polecam zgłębić temat bo naprawdę warto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie zaintrygował pluszak, kolorystycznie i kształtem, jest po prostu świetny !Gdzie mogę kupić takiego ? Mój wnuczek pojawi się na świecie za 3 miesiące, więc do tego czasu pewnie poznam więcej opinii i doświadczeń nt karmienia maluszka.
    Pozdrawiam Mamy i Maluchy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pluszak to króliczek z pozytywką duńskiej firmy Nattou :) Nie wiem gdzie aktualnie można go kupić, najlepiej szukać przez internet w dobrych sklepach z zabawkami.

      Dużo zdrówka dla wnusia i jego mamy - 3 msc szybko zlecą...

      Pozdrawiam również ;)

      Usuń
  6. Borysek chyba jednak troszkę młodszy jest niz 20 miesięcy ;) jakis chochlik błąd sie wkradł w tekście. Powodzenia w nowym żywieniowym wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak :) 20 tygodni a nie miesięcy powinnam była napisać :/ Dobrze, że mam tak fajnych czytelników!

      Dziękuje i pozdrawiam!

      Usuń
  7. Asiu świetny wpis :) Mój Synek ma obecnie 17 tygodni i pediatra namawiała nas żebyśmy zaraz po skończeniu 4 miesiąca rozszerzali dietę, ale też decydujemy się po skończeniu 6. Może uda mi się gdzieś znaleźć tą książkę, bo przy 1 Maluchu będzie na pewno bardzo pomocna ;) A czy Borysek już przesypia całe noce czy budzi się na karmienie? A ile już waży bo taki spory chłopczyk?
    Czekam z niecierpliwością na każdy wpis ;)
    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuje :)

    Mnie położna też namawiała żeby zaraz po 4 miesiącu wprowadzać nowości. Znajoma wspominała o 3 - o zgrozo! Czytałam, że absolutnym minimum jest właśnie 17 tydzień, ale warto poczekać do tych 6 miesięcy bo wtedy układ pokarmowy jest rozwinięty na tyle, by poradzić sobie z nowościami. I jeszcze czytałam, że maluszek karmiony mlekiem mamy ma w pierwszym roku życia wystarczającą ilość witamin i energii właśnie z mleka a pokarmy dodatkowe mają znaczenie bardziej poznawcze i przygotowawcze.

    Borys śpi zazwyczaj od ok. 20 do 3 -4 w nocy. Budzi się, je i śpi znowu do ok. 5 - 6 - potem znów je i czasem jeszcze zasypia od razu a czasem dopiero po dłuższym czasie ma kolejną drzemkę. No ale zdarza się mu obudzić i zjeść też i o 1 w nocy. A jak u Was?

    W czwartek będzie dokładnie ważony. Z mojego ważenia wychodzi troszkę ponad 7 kg.

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  9. Na zdjęciach Borysek wydaje się takim sporym niemowlaczkiem, ale to już się nie dziwię kiedy każdy mówi, że Antek wygląda na pół roku :) Półtora tygodnia temu ważył 7,6 kg :) Też karmię wyłącznie piersią ( chociaż była długa walka o to, ale się udało :)). Antoś chodzi spać zwykle około 20 i je średnio co 3 godziny, to w nocy wychodzą jakieś 3 karmienia, czasami ale rzadko zdarzają się 2.
    Właśnie co do mleka mamy, witamin to przechodzę anginę i głęboko wierzę, że Mały nie załapie ode mnie :( Ponoć karmiąc dostarczam mu przeciwciała, więc tym sobie tłumaczę, że będzie zdrowy :)
    P.S. Ponoć przy drugim Maluszku jest już znacznie łatwiej, nie przeżywa się tak wszystkiego, nie panikuje jak przy pierwszym, bo ja to złoty medal mogłabym dostać w drżeniu o Antka :)
    Pozdrawiamy ciepło,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. Marchewka często zatwardza, więc nie wiem, czy jest najlepszym warzywem na początek. ;-) Ja dałam ziemniaka, później cukinię, a dopiero po tym marchewkę. Zresztą wszystkie mądrale, które są wokół, przekonywały mnie, że Jaś jest tak duży, iż z pewnością pochłonie wszystko, co mu dam. Tiaaa... zje parę łyżeczek i koniec, za to mleko mamusi może pić, pić i pić. Na szczęście nie mam parcia na rozszerzanie diety - proponuję mu, a ile zje to już jego decyzja. Zresztą pierwszy rok życia to jedynie próbowanie nowych smaków. Z tego względu nie wyobrażam sobie, aby Jaśko już w trzecim tygodniu jadł dwa dodatkowe posiłki, jak według powyższych zaleceń.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie bylo roznie z posilkami, ale przyznam, ze wiazalo sie to z duzym stresem. Pozniej jak wprowadzilismy w 'menu' malego przeciery bylo znacznie lepiej, ale unikalismy kupnych sloiczkow. Kupilam blender z morphy richards bo to chyba jedyny, ktory ma 6 dodatkowych pojemnikow i zaczelam sama robic, przeciery, blendowane dania itp. Mam pewnosc co podaje dziecku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń