23 lipca 2016

Najlepsze letnie balsamy do ciała

Ulubione letnie balsamy. Do nawilżania, ujędrniania i upiększania. Na pierwszym miejscu produkt niezwykły. Produkt, w który nie wierzyłam i którego trochę się obawiałam. Zupełnie niepotrzebnie. Bielenda CC Cream, czyli efekt photoshopa na własnej skórze. Balsam wygląda trochę jak ciemny podkład do twarzy. Ja aplikuję go tylko na nogi. Idealnie się rozprowadza, dość szybko zasycha na skórze, ale spokojnie można go równomiernie nałożyć. Wchłania się, zasycha i dopiero kąpiel "ściąga go z ciała". A jak działa. Doskonale. Wyrównuje koloryt skóry, zakrywa zaczerwienienia, drobne siniaki i przebarwienia. Skóra jednak nadal wygląda bardzo naturalnie. Ma satynowe, bardzo przyjemne wykończenie i złociste drobinki, których według mnie mogłoby być trochę mniej. I tu ode mnie mały minus. Bo mieni się odrobinę za mocno według mnie.

Gdy mam ochotę na brzoskwiniowy odcień mojej skóry, sięgam po balsam, który jest hitem w Skandynawii i nie tylko. Dove summer glow, bo o nim mowa, to balsam brązujący, który w bardzo delikatny sposób nas opala. Już po pierwszym użyciu skóra wygląda jak muśnięta słońcem. Efekt można stopniować, używając go codziennie lub co drugi dzień. Ładnie pachnie, szybko się wchłania, kolor po aplikacji jest bardzo naturalny i nie można z nim przesadzić tak jak np. z samoopalaczem. Nie zostawia plam, nie brudzi ubrań i pościeli, ale trzeba dać mu chwil, by się wchłonął.

Odżywcze mleczko do ciała NIVEA. Bardziej klasycznie się już chyba nie da. Mleczko pachnie jak kultowy krem w biało niebieskim opakowaniu. Ma gęstą konsystencję, a pomimo tego ładnie i szybko się wchłania. Skóra jest napięta, nawilżona i pięknie pachnie. Fajnie działa na przesuszoną letnim słońcem skórę. Mój wielki ulubieniec!

W kategorii ujędrnianie i wzmacnianie skóry mam obecnie dwóch ulubieńców. Pierwszy z nich to balsam Neutrogena z minerałami (magnez, miedź i cynk), które zwiększają produkcję kolagenu. Kolagen zwiększa elastyczność skór. Jak się sprawdza u mnie? Ładnie napina skórę, nawilża i wygładza. Bardzo wydajny, ma pompkę i dobrą cenę.

Drugi w tej kategorii to balsam ZIAJA multimodeling - ekspresowe Serum do Ciała antycellulitowe z aktywnością substancji wyszczuplających i ujędrniających. W mojej opinii silnie ujędrnia i naprawdę poprawia kondycję skóry z cellulitem. Ma lekko żelową konsystencję i idealnie się rozprowadza. Jest to bardzo wydajny kosmetyk. Fajne w nim jest również to, że nie ma efektu chłodzenia czy rozgrzewania, bo nie lubię takich kosmetyków.

Na koniec perełka. Suchy olejek organowy do ciała i włosów od GlySkinCare. Jak to olejek rozprowadza się bardzo szybko i sprawnie. Wchłania się raczej całkowicie, pozostawia skórę aksamitną w dotyku. Skóra nie jest lepka. Ma wygodny aplikator z pompką. Pięknie pachnie. Czego chcieć więcej!








9 komentarzy:

  1. O dziwo nie miałam jeszcze żadnego z tych produktów. Z GlySkinCare. Mam fajny rozświetlający suchy olejek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym rozświetlającym i tym klasycznym i wybrałam klasyczny bo obawiałam się tego błysku :)

      Usuń
  2. CC Cream z Bielendy bardzo zachwalała też moja koleżanka i nakładała go nawet zamiast podkładu na twarz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twarz?! Wow, to odważnie bo tam jest naprawdę dużo tych drobinek :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny post, ja też o dziwo nie stosowałam żadnego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z tych wszystkich najbardziej polecam Ci Bielendę - tego trzeba spróbować :)

      Usuń
  4. hmm ciekawe propozycje, nie widzialam ze dove brazujacy jest hitem Skandynawii!! :)
    Emamija pisz częściej coś :) Tęsknimy :) Wiem, że cieżko jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasia :) Będę się starać,. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń