20 czerwca 2016

Z cyklu książkowe...




Do napisania tego posta zbierałam się ponad dwa miesiące. Opieka nad dwójką maluszków wypełnia mi całe dnie i noce.W końcu się udało i chciałabym Wam pokazać książki, które znajdują się w naszej biblioteczce. Książki, które Emil bardzo lubił i które lubi obecnie. Jest ich naprawdę sporo a prawie co miesiąc biblioteczka powiększa się o kilka nowych. 

Na początek wybrałam kilka, które chcę Wam polecić. W kolejnych postach będą się pojawiać nowe propozycje. Dla maluchów, które zaczynają przygodę z książeczkami i starszych dzieci. Zaczynamy! 






"Lato na ulicy Czereśniowej" Rotraut Susanne Berner. Bajka bez słów z samymi obrazkami? Banalne a jakie fajne. Małe dzieci lubią gdy bajki się opowiada a nie czyta. Na kolejnych kartach poznajemy historię codzienego życia mieszkańców ulicy Czereśniowej.  Ulica Czereśniowa bazuje na powtarzalności topograficznej. Poznajemy uroki życia na wsi i w mieście w różnych porach roku. Razem z dzieckiem obserwuje jak zmienia się przyroda, codziennie życie mieszkańców, co jest charakterystyczne dla każdej pory czy pogody. Dodatkowo duży format, grube kartki żywe kolory. Emil bardzo lubi tą książkę. Mnogość postaci i rzeczy pozwala w nieskończoność wymyślać nowe opowieści. W tej serii jest jeszcze wiosna, jesień, zima i noc na ulicy czereśniowej. 




"Babo chce" Eva Susso, Benjamin Chaud. Rodzinka Babo, Binty i Lalo. Binta tańczyła, Lalo grał na bębnie, a Babo, najmłodszy z rodzeństwa, po prostu CHCE odkrywać świat! To już trzecia pełna dźwięków i obrazów książka o wesołej rodzince. Oszczędna w słowach, ale za to pełna kolorów i dźwięków książeczka inspiruje dzieci i rodziców do wspólnej zabawy - nauki nowych sylab, wystukiwania rytmów i... ruszenia się z kanapy! Jedna z naszych ulubionych!









"Ela i Olek jedzą" - Catarina Kruusval.  Propozycja dla maluchów, ale i troszkę starszych bobasów. Proste obrazki, które pomagają w nauce pierwszych słów. Ela i Olek jedzą same smakowitości: kanapki, klopsiki, racuchy i tort. Przewodnik po dziecięcych przysmakach dla maluchów, które właśnie nauczyły się samodzielnie jeść. A po jedzeniu – koniecznie trzeba umyć zęby! Mały format i twarde kartonowe kartki idealnie wpasują się w malutkie rączki naszych maluszków. 






"Nocnik Maksa" Eriksson Eva. Książeczka obrazkowa z bardzo prostymi komentarzami, według mnie idealna dla maluszków, które zaczynają przygodę z odpieluchowaniem i nocnikiem.Poznajemy małego chłopca, który uważa, że nocnik jest głupi (skąd ja to znam). Na kolejnych stronach poprzez obrazki ukazane są emocje i uczucia chłopczyka. I jeszcze jest pies. Pies, który zapewne i Wam skradnie serce. 




"Nocnik nad nocnikami" Alona Frankel - pozycja, która jest poniekąd podręcznikiem  korzystania z nocnika. Autorka w prosty sposób uczy jak korzystać z nocnika.Są dwie wersje tej książeczki. Dla chłopców i dziewczynek. U nas pomimo wielkiej miłości do tej historii miłość do nocnika nie pojawiła się. 





Mam nadzieję, że któraś z książeczek Was zainteresowała. Już niedługo kilka kolejnych pozycji z naszej "czytelni". Bądźcie czujni :) 

4 komentarze:

  1. Bardzo fajny i przydatny post. Gdzie najczesciej kupujesz książeczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej kupuję w internetowych księgarniach i sklepach dla dzieci- sprawdza kilka i wybieram miejsce, gdzie jest cena jest najlepsza :) Nie mam jednego ulubionego sklepu w sieci.

      Usuń
  2. Polecam jeszcze Rok w lesie Dziubak Emilia, Miś Bodo- seria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok w lesie mamy - genialna książka - nawet dla rodziców. Misia nie znam, sprawdzę. Dzięki ;)

      Usuń