3 marca 2013

Placek z Ligurii

Pozostając przy włoskich smakach postanowiłam dzisiaj wypróbować kolejny sos włoski Łowicz. Tym razem wybrałam ten o bardzo melodyjnie brzmiącej nazwie Puttanesca. W jego składzie jest mnóstwo pomidorów, oliwek oraz kaparów. Od razu wiedziałam, że wykorzystam go do zrobienia placka z Ligurii -  pierwszy raz zobaczyłam go na kulinarnym blogu Kwestia Smaku

Przed przystąpieniem do pieczenia obejrzałam kilka filmów na YT podpatrując jak poradzić sobie z dość rzadkim ciastem. Wszystko udało się znakomicie, więc dzielę się z Wami przepisem na włoską ucztę. 






Składniki na ciasto: 

♥ 35 gram świeżych drożdży 
100 ml letniej wody do rozpuszczenia droższy 
300 ml letniej wody  
650 gram mąki typu 550 
2 łyżeczki soli 
4 łyżki oliwy z oliwek 









Składniki nadzienia: 

opakowanie sosu włoskiego Łowicz Puttanesca
czarne oliwki
czosnek






Składniki na sałatkę: 

pomidorki cherry 
czosnek 
 pietruszka 
sól morska 
oliwa z oliwek 
pieprz 







Przygotowanie: 

Drożdże mieszamy z ciepłą wodą i wlewamy do wysokiego naczynia, dodajemy pozostałe składniki i wygniatamy 15 minut (ciasto powinno być miękkie i sprężyste). Wyrobione ciasto wkładamy do wysmarowanego oliwą naczynia przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy na 1,5 h w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Po tym czasie ponownie wygniatamy, przekłady do wysmarowanej tłuszczem wysokiej tortownicy o średnicy 26 cm i pozostawiamy przykryte na kolejną godzinę.

Sos włoski delikatnie odsączamy - płynną część zostawiamy bo chrupiący placek świetnie smakuje polany właśnie tym sosem.  Wykładamy  delikatnie gęste składniki na wyrośnięte ciasto, posypujemy oliwkami i pokrojonym w plasterki czosnkiem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy przez 30-40 minut.

Dodatkowo do placka przygotowałam sałatkę z pomidorków, dużej ilości pietruszki i czosnku. Idealne połączenie! 








Smacznego! 


38 komentarzy:

  1. Łowicz zawsze miał dobre przetwory:) A Twój placek musi być smaczny

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm, wygląda niesamowicie apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam!!!! sprobuje koniecznie! Ja wczoraj z kwesti smaku zrobiłam przepyszny sernik.

    http://malachitt.blogspot.com/2013/03/weekendowe-migawki.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Robię podobne ciasto na pizzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo smakowicie :) Taka trochę wariacja na temat pizzy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. hymmmm, pycha, na pewno skorzystam z Twojego przepisu ;) wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. oo czyzby to nowy sponsor?

    OdpowiedzUsuń
  8. Placek wygląda dostojnie, ale pysznie :)Mniam :)Pozdrawiam, miłego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
  9. "Tym razem wybrałam ten o bardzo melodyjnie brzmiącej nazwie Puttanesca."

    Nie napisałabyś tak, gdybyś wiedziała, że Spaghetti alla puttanesca to "kurewskie" spaghetti.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, a jednak wiedziałam ;) Melodyjnej wymowy nie można jednak odmówić temu wyrazowi bez względu na jego znaczenie.

      Usuń
  10. Nie dla mnie - nie lubię ani oliwek ani pietruszki, a szkoda, bo wygląda ładnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda rewelacja,na pewno też tak smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyglada smakowicie-wszystko to co lubie najbardziej: oliwki, pomidorki, ziola :)
    Mniam

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda baaardzo smakowicie!!!:) Daj kawałek:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę w końcu kupić te sosy.....

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia Ema Mija jakim aparatem je robisz? Zdradź model proszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Canon Eos 500 D ze standardowym obiektywem.

      Usuń
  16. pysznie wyglada z checia bym zjadla:)))))))))))))) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. mniam ale pysznie to wygląda

    OdpowiedzUsuń
  18. Puttanesca to chyba jedno raczej wg mnie z mniej melodyjnych słów, wystarczy porównać je do favola. A puttanesca to taka pasta jak ktoś wyżej napisał, co można poznać patrząc po składzie - szybkość przygotowania + to co jest pod ręką. Ja i tak raczej paste przygotowuję od podstaw z pomidorów, raczej nie ze słoika. Liguria jest ciekawym rregionem, miałam okazję być w 2011 roku, ale niekiedy kuchnia może być nawet ciężka - mają pastę z ziemniakami nawet. Aczkolwiek Chinotto jest nie do przebicia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mniaaaaaam. taka grubsza pizza ze zdrowymi dodatkami. mniam raz jeszcze.
    ps: nominowałam Cię do versatile blogger award u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozumiem, ze to reklama Łowicza, bo to juz kolejny blog , ktory w bardzo krotkich odstepach czasu zachwala sosy tej firmy..Troche to komicznie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  21. wolalabym, zebys pisala, kiedy produkty sa ci dane do testowania
    wtedy mozna wiedziec konkretnie, co lubisz, a co testujesz
    dzieki

    OdpowiedzUsuń
  22. Ludzie!! Nawet jeśli dostała do testowania, to co Wam do tego?!! Jeśli zazsrościcie, to nikt Wam nie zabrania założyć bloga i może też coś dostaniecie. W dzisiejszych czasach, jak ktoś coś dostanie i nie musi za to płacić, to od razu wytykają taką osobe, jakby coś złego zrobiła. A po drugie to nie macie 100% pewności czy dostała czy kupiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zazdroscimy, chcemy szczerosci

      Usuń
    2. Anonimie z 21:50, chyba sobie cos nadinterpretujesz :D Nie chodzi o zadna zazdrosc (jakby mozna bylo zazdorscic sosu za 5 zeta), tylko o to , ze rzeczywiscie na kilku blogach w jednym czasie nagle wszystkie gotuja z sosami Łowicza i to z tej serii. Lepiej by to wyglądało, gdyby była uwaga, ze to post sponsorowany, bo wtedy rzeczywiscie mozna do takich notek podejsc z dystansem, bo nie wiadomo czy to rzeczywscie takie smaczne, czy smaczne bo ktos dostał za to profit.

      Usuń
  23. Ale afera....a może Ona je po prostu lubi!!!!! ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze...a moze nie i tylko poleca,bo dali jej sprobowac?

      Usuń
  24. myśle, że fajną oznaką szacunku dla nas czytelników byłoby gdybyś utworzyła na blogu kategorię "sponsoring" i posty tego typu wrzucała z takim tagiem, mnie by było milej jakby sytuacja była jasna...

    OdpowiedzUsuń
  25. myśle, że fajną oznaką szacunku dla nas czytelników byłoby gdybyś utworzyła na blogu kategorię "sponsoring" i posty tego typu wrzucała z takim tagiem, mnie by było milej jakby sytuacja była jasna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zwrócenie uwagi na tą kwestię. Przyznam, że nie zastanawiałam się nigdy nad tym ponieważ z mojej strony nie widzę różnicy pomiędzy wpisem "sponsorowanym" a tym nie "sponsorowanym". Zawsze piszę szczerze i nie zdarzyło mi się napisać tutaj nieprawdy. Przemyślę jednak tą sprawę ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. bardzo dziękuję :)

      Usuń
  26. Wyglada rewelacyjnie! Uwielbiam wloska kuchnie!

    OdpowiedzUsuń
  27. Wlasnie zrobilam - PYCHA!!!! :)
    Tyle, ze przyrzadzilam raczej jak pizze - z kielbaska, serem, pomidorami :)

    OdpowiedzUsuń