10 sierpnia 2012

malinowy piątek

Słodkie maliny prosto z działki rodziców + kolorowe "lekkie" magazyny kupione w pobliskim sklepie + spa dla ust złożone z grubej warstwy Carmexu = mój piątek. Chwila relaksu a później muszę zająć się swoim mieszkaniem. Mam zamiar szybko się z tym uporać i wykorzystać jeszcze ten piątkowy wieczór na coś zdecydowanie przyjemniejszego. 



30 komentarzy:

  1. a ja wlasnie wcinam truskawki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Apetycznie wyglądają te Twoje maliny. Ja u siebie w ogródku też mam, ostatnio nazrywałam ponad kilogram i upiekłam z nich ciasto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może podzielisz się swoimi sposobami na szybkie porządki w domu. Mam braki w tym zakresie, bo na sprzątaniu spędzam zbyt wiele czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam lato wtedy możemy jeść dowoli świeże ,pyszne owoce,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wczoraj miałam malinowy dzień <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Po całym tygodniu pracy piątki lubię spędzać lekko i przyjemnie relaksując się albo przy ulubionych pismach, książce bądź filmie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ach, nie ma nic lepszego niż relaks przy gazecie i czymś smacznym :>

    OdpowiedzUsuń
  8. jadłam dziś maliny prosto z krzaczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcie:) Aż nabrałam apetytu na malinki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mniam mniam mniam jakie pieknie wygladajce!!! az slinka cieknie. Przypomnial mi sie smak Polskich domowych malin... :( teskno
    My mielismy kiedys ale jakies "wybrakowane" byly: krzaczaste a rodzily bardzo malo i malutkie. Maz po 2 latach mial ich dosc, wiec wykopal wszystkie. Czekalismy zeby cos odroslo i wyobraz sobie ze ani jedna malinka nie wyrosla :O
    Teraz mamy ogordek warzywny w tym miescu i pomidorow nadmiar.
    hummm tak mysle ze moze maliny mnie nie lubialy hummmm :-)

    Ale sie rozpisalam ..OOPS... sorry

    SUPER weekendu zycze a jak bedziesz miec wiecej malin to zrob sok na zime :)

    IwonKa

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie był wwczoraj koktajl malinowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam maliny i tego typu relaks, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja za to relaksuję się podczas sprzątania. Czy coś jest ze mną nie tak? :P

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja mam pytanie do balkonu...pokazywałaś kiedyś, że masz matę przyczepioną do balkonu, w jaki sposób jest przyczepiona? sznurkiem jakoś podwiązana czy drutem jakimś? masz tak fajnie,że na dole nie ma "dziury", że sięga do końca, ze względu na kotka też tak chcę,ale nie wiem jak to przymocować i leży zwinięta :)bo przyczepienie od góry i zostawienie dziury na dole jest łatwiejsze wystarczy przywiązać, ale to nie wchodzi u mnie w grę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ją zamontowaną za pomocą takiego czegoś: http://www.mata-wiklinowa24.pl/?montaz-maty,35. Moja mata sięga do końca balkonu i nie pozostaje tam żadna "dziura" http://emamija.blogspot.com/2011/07/iglaki.html

      Trzymam kciuki :)

      Usuń
  15. zazdroszcze malin, czekam az za tydzien pojade do domu i bede je jesc prosto z krzaka

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam maliny. Dziś jadłam je prosto z krzaka, bo takie smakują mi najbardziej. Czułam się jak mała dziewczynka. To było cudowne :)
    Pozdrawiam- Sylwia.

    PS. Zapraszam ma mojego bloga, który dziś się urodził :)

    OdpowiedzUsuń