5 lutego 2017

Weekend

To był domowy, ale raczej pracowity weekend. Był czas na pizzę i deser. Na niedzielny dwudaniowy obiad. Na zakupy i sprzątanie. Było dużo zabawy z chłopcami i trochę mniej czasu na relaks. Te dwa i pół dni minęły zdecydowanie za szybko. Czeka na nas nowy tydzień. Czeka przedszkole Emila, kilka spraw, które muszę załatwić i wyjazd S. 








Niedziela wieczór to czas dla mnie. Najpierw maski i maseczki a później relaks z książką. Wybrałam peeling do twarzy STARSKIN. Kupiłam kilka tygodni temu w Douglasie i nie miałam jeszcze okazji go wypróbować. W opakowaniu znajduje się peelingująca gąbeczka nasączona między innymi kwasami. Masujemy nią twarz przez kilka minut, a w trakcie  masażu wytwarza się piana. Oczyszcza, wygładza, rozjaśnia i usuwa martwy naskórek. Jedno opakowanie wystarcza na ok. 3 użycia. 

Na stopy nałożyłam maskę złuszczającą Cettua w formie skarpetek, nasączonych kwasami i składnikami pielęgnującymi. To już moja kolejna maska tego typu. Tą kupiłam w drogerii Hebe. 

Na koniec książka - Amerykański Sen Sama Waltona. Pisałam o niej w poprzednim poście. 




3 komentarze:

  1. mnie też weekend zawsze mija szybko, a nie mam jeszcze dzieci. fajne zdjećia

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wnętrza, widać, że masz wyczucie smaku :) Czy zawodowo jakoś to wykorzystujesz?
    ps. Jak sprawdzają się rolety? Gdzie można takie dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Nie, zawodowo nie zajmuję się tymi sprawami. Chyba bum się jednak do tego nie nadawała.

      Takie rolety ma w swojej ofercie Dekoria - można sprawdzić u nich na stronie. Bardzo je lubię i jestem z nich zadowolona. Jest jedno ale. Materiał zwija się za pomocą sznurków, które co jakiś czas tracą swoją symetrię i rozregulowują się. Trzeba je wtedy całkowicie ściągnąć i poprawić te sznurki, a nie jest to takie proste. Na zdjęciach to widać ;) Muszę je poprawić wkrótce.

      Usuń