24 stycznia 2017

mani mani

Dzisiaj dzieci poszły spać wyjątkowo wcześnie. Po całym zakręconym dniu nawet Borys zasnął bardzo szybko. Uporałam się z domowymi sprawami i  znalazłam i czas dla siebie. Czekały zaległe peelingi, maski i paznokcie. Staram się regularnie stosować preparaty złuszczające na twarz i porządnie ją nawilżać. Bardzo polubiłam peeling enzymatyczny z firmy AVA i maskę kolagenową Holika Holika. Peeling świetnie usuwa martwy naskórek, odświeża cerę i nie podrażnia. Maska kolagenowa widocznie uelastycznia i napina skórę. Kolejny już raz sama nakładam lakier hybrydowy i muszę stwierdzić, że uwielbiam efekt, jaki dają te lakiery. Może i pomalowanie paznokci jest bardziej czasochłonne niż przy tradycyjnych lakierach, ale mam spokój na co najmniej dwa tygodnie. Nic nie odpryskuje, nic się nie ściera, a po tygodniu paznokcie wyglądają jak świeżo malowane. 





Po raz kolejny wybrałam odcień Brown Black od Semilac. Lubię go na równi z Delicate French - to piękny, lekko mleczny, różowy odcień. Na wiosnę napewno zamówię kilka nowych kolorów. Każda pora roku ma swoje "kolory" jesień i zima to u mnie czas ciemnych lub całkiem mlecznych lakierów a latem i wiosną lubię wszelkie odcienie czerwonego i różu. 

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię semilac. Ja najbardziej lubię pośrednie kolory. Nie za jasne i nie za ciemne

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko maluję paznokcie na czarno. Najczęściej stawiam na beże, delikatne róże. Jedynie ostatnio trochę zaszalałam z manicure w związku z udziałem w karnawałowym konkursie Em nail. I w sumie zabawa z pyłkami bardzo mi się podobała!

    OdpowiedzUsuń