Na wstępie usprawiedliwiam moją długą (jak
dla mnie) nieobecność na blogu. Pomimo tego, że od środy jestem na
wyczekiwanym przeze mnie urlopie, były to dla mnie bardzo intensywne i
wyczerpujące dni. Praca nad sobą jest chyba najtrudniejszym zadaniem,
z jakim przychodzi mi się mierzyć, co jakiś czas. Praca nad sobą jest ciężka,
ale możliwość większej świadomości swoich atutów i słabości jest czymś
niesamowitym.
Przyszedł jednak czas,
gdy wchodzę w inną płaszczyznę mojego urlopu i zaczynam cieszyć się
chwilą. Już jutro wyjeżdżam do Włoch i właśnie tam zamierzam spędzić
kolejne dwa tygodnie. Na początek czeka mnie a raczej nas :) (jadę oczywiście z
moim wspaniałym mężem) długa podróż. Pierwszym przystankiem będzie Wenecja.
Kolejnym Florencja a jeśli starczy nam sił ostatnim przystankiem będzie
Rzym.
Planujemy, że do Wenecji
wyjedziemy jutro wcześnie rano i dotrzemy na miejsce wieczorem. Będziemy tam
kilka dni i oprócz Wenecji chcemy zobaczyć również Padwę i Weronę - czyli
miasto Romea i Julii. Gdy zaczęłam czytać przewodnik moja romantyczna wizja tego
miasta straciła na rozmiarach. Dowiedziałam się, że słynny balkon
tak naprawdę nie istniał i w rzeczywistości jest
to odrestaurowana na potrzeby turystów gospoda. Natomiast słynny balkon,
po, którym Romeo wspiął się do Julii został wybudowany dopiero w 1935
roku na potrzeby turystów. Pomimo tego, bardzo chcę zobaczyć to miejsce, jak
również przespacerować się uliczkami Piazza
Erbe - centrum życia Werony
pełne placów, uliczek i nastrojowych budowli.
W kolejnych dniach
będziemy kierować się na południe do Toskanii i zatrzymamy się na kilka dni w
okolicach Florencji. Florencja, Sienna, Piza, San Gimignano to tylko kilka z
miast, które chcemy zobaczyć.
Na koniec, jadąc dalej na
południe planujemy zatrzymać się w okolicach Rzymu. Po kilkukrotnym obejrzeniu "Zakochanych
w Rzymie" Woody'ego Allena zapragnęłam
poczuć klimat tego miasta. Czy nam się to uda? Zobaczymy :) Wszystko
zależy od tego, jaką energią będziemy dysponować.
Mam nadzieję, że w ciągu
tych dwóch tygodni będziemy w kontakcie.
Uściski!

